Malowane kartony fasonowe

Kiedyś, pamiętam, w szkole był taki świetny dzień. Do dziś jest on dla mnie świetnym wspomnieniem. Nigdy nie było lepszego. Wtedy było jakieś święto, chyba dzień dziecka. Pani postanowiła więc sprawić, żeby dzieci poczuły się odświętnie.

Kartony fasonowe do malowania?

kartony fasonoweRobiliśmy rzeczy kreatywne, bawiąc się przy tym tak świetnie jak nigdy. Ja malowałam kartony fasonowe, bo one mi się najbardziej podobały. Były duże i można było na nich namalować sporo różnokolorowych kwiatków. Na koniec dzieła wyglądały świetnie. Inne dzieci wolały jednak koperty bąbelkowe, bo miały na przykład więcej pomysłów i nie chciały na jednej rzeczy ich ze sobą mieszać. Kto chciał, mógł też użyć folii bąbelkowej do stworzenia na przykład jakiegoś stworka. Niektóre dzieci bowiem wolały tworzyć jakieś figurki albo inne przestrzenne rzeczy. Użyteczne były do tego woreczki strunowe na przykład. Można było wypchać je papierem i stworzyć głowę jakiegoś zwierzęcia czy robota. Tak też robiono. Pani pomagała nam, kiedy coś nie wychodziło. Tułów figurek tworzyły często koperty foliowe, również wypchane czymś w środku. Ponieważ były nieprzezroczyste, to nie było widać, co się znajdowało w środku. Poza tym można je było przyozdobić, aby zwierz wyglądał bardziej przekonująco. Naprawdę niesamowicie świetnie wspominam ten dzień. Jakoś inne nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak tamten jeden. Może dlatego, że jakoś żadne dziecko wówczas się nie nudziło. Każdy miał wtedy dobry dzień i się świetnie zajmował.

Takie rzeczy w szkole nie działy się przecież na co dzień. Nawet typowe rozrabiaki miały zajęcie w tym. Panie też były więc zadowolone, że pomysł się udał i nie trzeba było nam wiele, aby odnaleźć radość w zabawie.