Strzyżenie i szkolenie psów wchodziło w grę

Mastif tybetański zawsze był moją ulubioną rasą. Jednak przez bardzo długi czas nie miałem na niego po prostu pieniędzy. Osobnik, który mnie interesował był wydatkiem z rzędu kilku tysięcy złotych.

Szkolenie psów – zerwanie ze złymi nawykami

szkolenie psówNa dodatek same akcesoria oraz wyposażenie nie należały do tanich. Jednak gdy wróciłem zza granicy mogłem spełniać swoje największe marzenia. Wybrałem najlepszego hodowcę w moim województwie i wziąłem szczeniaka. Na początku pomagał mi psi fryzjer na terenie Warszawy. Sierść tak dużego osobnika wymagała wielkiej pielęgnacji. Ja starałem się go do tego przygotowywać od najmłodszych lat. Cały czas go czesałem i zachęcałem do dłuższych pielęgnacji zawsze nagradzając przekąską. Strzyżenie w psów nie było dla nas koniecznością. Czasami upały mogły okazać się bardzo dokuczliwe. Ja stwierdziłem, że jak nie będę go wystawiał to zdecyduję się na taki zabieg. To pomogłoby pozbyć się ciągłej sierści z podłóg mojego domu. Nie byłem pewny, ponieważ wystawy zawsze mnie interesowały jednak brakowało mi czasu. Na początku znalazłem na terenie Warszawy szkolenie szczeniąt. Zauważyłem, że mój pupil staje się coraz bardziej kłopotliwy. Tak duży osobnik mógłby być nie zwykle problemowy w dorosłym wieku. Często nie odpowiedzialni właściciele oddają takie nie posłuszne zwierzęta do schronisku. Ja byłem czujny i wiedziałem, że z każdym można sobie poradzić. To trochę pomogło jednak starałem się kontynuować tresurę. Potem ukończyliśmy szkolenie psów w Warszawie. Jestem bardzo zadowolony z tego, że się na to zdecydowaliśmy.

Pozbyliśmy się okropnego ciągnięcia smyczy na spacerze oraz żebrania o jedzenie. Również jednym z najbardziej przeszkadzających elementów było gonienie innych zwierząt. Najgorzej miały okoliczne koty. Mój mastif tybetański nie dawał im żadnych szans.