Mała czarna dla każdej kobiety

 

Czerń przez stulecia w naszej kulturze była traktowana wyłącznie jako kolor żałoby i jako taka miała niewielkie znaczenie w świecie mody. Zmiana tego podejścia nastąpiła w pierwszej połowie XX wieku wraz z wylansowaniem mody na „małą czarną”. Ten typ sukienki pojawił się prawdopodobnie już w drugiej dekadzie stulecia.

Mała czarna na różne okazje

prosta mała czarnaPierwszym momentem, kiedy sukienka zdobyła rozgłos było pojawienie się jej szkicu w uznanym modowym magazynie. Autorką szkicu była sama Chanel, znana z tego, że próbowała uwolnić kobiety od modowych konwenansów. Do dziś nie istniej jeden, ścisły „kanon” małej czarnej. Taka sukienka równie dobrze może być dość długa, jednak tym, co odróżniało ją od innych sukienek z początków poprzedniego stulecia była liczba warstw, z których ją uszyto – czyli z jednej. Warto wiedzieć, że pierwsza mała czarna sięgała do kolan. Jednym z pierwszych i wciąż najbardziej znanych przypadków, gdy taka sukienka zabłysnęła w kinie było „Śniadanie u Tiffany’ego”, a nosiła ją Audrey Hepburn. Od tamtej pory prosta mała czarna to ponadczasowy klasyk w damskiej garderobie. Pasuje na właściwie wszystkie okazje i do każdej sylwetki, jest jednym z bezpiecznych wyborów, jeśli naprawdę nie wiemy, w co się ubrać. Można w niej iść do pracy, na randkę, uroczysty rodzinny obiad. Można wybrać do niej różne dodatki, ale jeśli chcemy sięgnąć do znanego pierwowzoru, to wystarczy sznur pereł i długie czarne rękawiczki.

Obecnie bardzo wielu producentów ma w swojej ofercie małą czarną. Różnicą się materiały, z których zostały one wykonane, mają odmienny krój, ale nie zmienia się fakt, że pozostają bardzo klasycznym elementem naszej garderoby. To jedna z tych sukienek, które prędzej czy później każda kobieta będzie miała w swojej szafie.